niedziela, 18 sierpnia 2013

To już jest koniec.

KONIEC.

Koniec przygody z BOTRT, później BOTBT.

Było fajnie, kiedyście byli aktywni, za dość dawnych czasów, ale jednak.
Dziękuję Wam za czas, kiedy stado ładnie się rozwijało.


Teraz padło. Ewidentnie padło. Więc czas się pożegnać.





Nie usuwam bloga, nie usuwam nikogo z autorów. Zechcecie reaktywacji?
Napiszecie notkę, dogadacie się między sobą. Mafin, Seth, Spieluhr mają ze mną kontakt,
więc nawet jeśli sama nie zobaczę, to mi któreś - tak myślę - przekaże.

I wtedy coś można myśleć. 

 

wtorek, 6 sierpnia 2013

Czarny.

Raghnall | nieznany wiek | samiec | wilk, zdaje się


| Charakter |

Pogodny, acz w pewien sposób poważny. Choć na co dzień dosyć wyluzowany, każdą decyzję woli przemyśleć, by później nie żałować wyboru. Szanuje wszystkie samice, natomiast każdego samca traktuje na swoim poziomie - ni lepiej, ni gorzej. Trzyma się swoich zasad, a także zasad miejsca, w którym przebywa. Jako jeden z niewielu lubi regulaminy, bo dzięki nim można określić, które zachowanie mieści się w normie, a które już nie. Bardzo otwarty i tolerancyjny, lubi dyskutować. Zawsze broni swojego zdania, choć nie w ten nachalny sposób, który narzuca je innym - szanuje wolność słowa. A skoro mowa już o obronie, to zawsze obroni słabszego. Chyba, że trzeba go obronić przed karą wydaną przez władzę, wtedy nic nie może poradzić. Choć jest wojownikiem, najpierw szuka rozwiązań pokojowych. Dopiero gdy tych nie udaje się znaleźć, używa siły. Odnośnie sił - ceni sobie trzy: siłę rozumu, siłę ciała i siłę ducha, rozumiejąc, że każdą z nich należy rozwijać. Posiada zdolności przywódcze.

Ale jak każdy, samiec ma też swoje wady. Choć niełatwo jest go rozdrażnić, wściekły nie będzie pilnował, co i do kogo mówi. Potrafi wtedy też wyrządzić krzywdę. Jest nieufny wobec nieznajomych, a więc wszystkich nowych będzie witał raczej mało przyjemnie. Na ogół lubi szczenięta, ale nie te, które zadają milion pytań na minutę. O, jeśli jesteś jednym z takowych szczeniąt, lepiej Ci będzie trzymać się od niego jak najdalej.


| Wygląd |

Spory, przerośnięty można by rzec, czarny samiec o gęstej, nieszczególnie długiej sierści. W zależności od kąta padania promieni słonecznych jego włosie będzie miało odcienie od szarości przez granat i czerń nawet do brązu. Jest dobrze zbudowany, wyraźnie widać mięśnie, nad którymi pracował całymi latami. Ma ciepłe, bursztynowe oczy. W zasadzie nic go nie wyróżnia, jest zwyczajnie zwyczajny.

Jak wygląda jak człowiek? Również całkowicie normalnie. Zwyczajny, dobrze zbudowany - ale na pewno nie gruby - mężczyzna o czarnych włosach i orzechowych oczach, zazwyczaj ubrany w nieco sprane jeansy i flanelowe koszule lub szare podkoszulki. Nie zwraca jakiejś szczególnej uwagi.


| Umiejętności |

Jak to zdecydowana większość samców, potrafi walczyć. I nie jest to umiejętność na jakimś tam poziomie, nie, nie! Raghnall wiele lat spędził na wojnie, pokonując chyba wszystkie szczeble kariery żołnierza po kolei. Dane mu było także nauczać walki innych, co dość dobrze wspominają zarówno on, jak i jego starzy uczniowie.

Umiejętności magicznych - poza zmianą w człowieka - nie posiada, choć gdyby chciał, na pewno coś dałby radę wypracować. Tylko po co, skoro życie żołnierza jest wystarczająco ciekawe..?


| Hierarchia |

Początkowo zostanie wojownikiem. Będzie się starał, ażeby zostać przywódcą kasty obronnej.


________________
Wiem, że KP nie jest długa, ale ma wszystkie te informacje, które będą Wam potrzebne do gry z moją postacią. W razie gdyby kogoś interesowało, co się dzieje z Andariellein - po prostu zniknęła, nikt nic nie wie i tyle.

Nie ucz ptaka jak śpiewać, nie ucz mnie jak widzieć.


Imię.
Ceryni.

Pseudonim.
Cery.

Rasa.
Nieznana.

Pochodzenie.
Nieznane.

Stanowisko w hierarchii:
Mag.
Charakter.
Usposobienie to dom z wieloma pokojami i strychem do którego każdy boi się zajrzec. Nie zabraknie też piwnicy, której to dotychczas jeszcze nikt nie odkrył. Przekraczając próg drzwi wejściowych można odczuc nieswoje wrażenie. Właśnie wkroczyłeś w życie ślepca, którego nie zapomnisz teraz za żadne skarby. Eja! uważaj, nie potłucz tej wazy, jest bardzo delikatna, a choc ulepiona nie dawno przeszła już więcej niż ty przez cały swój marny żywot, bracie. Nie drażnij domowniczki, bo marnie skończysz, a jak Ci nie odpowiada nie domagaj sie odpowiedzi. Łatwo trafic na jej czarną listę, nawet nie dowiesz się jak wylewa na Ciebie zieloną wodę i spluwa jadem do wodopoju. Niewidoma, niska, nie groźna. Kto by mógł skrzywdzic to maleństwo nie tracąc swego honoru ? Ha! Dobra, dobra. Koniec tego kabaretu. Płochliwe to potrafi byc, jak w pobliżu nikogo znajomego nie ma, a jąka się w odpowiedzi strachu, narozrabia i ucieka. Od sprytu się nie stroni, co ją to los obdarował tą umiejętnością. Wzrost i struny głosowe nie dostosowane do podnoszenia tonacji wykorzystac potrafi, aby się pod dziecko podac. Wieczny Dzieciak - można i tak to określic. Nie przepada za nawiązywaniem nowych znajomości, a jak już to ona pierwsza rozpocznie rozmowe to coś w tym typie musiało byc, co małą ciekawiło. Nosi w sobie miłosc wielką do młodszych, ale za skarby świata by się nie podjęła ciąży. 
Masz prawo odebrac jej życie, ale wtedy ona odbierze twoje.
Umiejętności.
Magia to piękno absolutne. Wszelakimi rodzajami dzierży, ale stroni się od żywiołowej, nie potrafi i uczyc się nie będzie. Upodobała sobie tylko ogień na który jej ciało odporne, a pojawic się może na skinienie i wyrządzic takie szkody, jakie to jej tylko do łebka wpadną. Nie potrafi uleczac ran, ale może przyśpieszyc ich gojenie. Posiada blokade umysłu, by uaktywnic zaklęcie nie musi go wypowiadac, bowiem wszystko rozgrywa się w jej umyśle. Jest nie wielka co pozwala jej na swobodne poruszanie się pomiędzy krzewami nie zauważalnie, co w nocy jest utrudnione zważając chociażby na kolor jej sierści, który wyróżnia się z ciemności - szary. 
Jest w stanie przywołac chowańca - Abigail. Jest to biała, dwumetrowa, niematerialna postac kolczatej wilczycy. Na stworzenie jej Ceryni traci większośc swej energii co nie pozwala jej na rzucanie zaklęc przez najbliższe dwa dni. Co jednak jest takiego niezwykłego w Abigail ? Jakie kol wiek zlustrowanie jej wzrokiem doprowadza napastnika do szaleństwa, jeśli nie posiada on blokady umysłu chowaniec opętuje go i wyniszcza organizm (używane jedynie za zgodom drugiego użytkownika, w pojedynkach śmierc i życie) 
Zmiennokrztałtnośc, Ceryni przemienia się w człowieka.
Oko Nowiu, jest opętana, a wszystkie jej zmysły prócz nieposiadanego wzroku wyostrzone są dwa razy silniej niż powinny.
Inne:
~ Rasa jej kierowała się dziwną tezą, mianowicie każdemu nowonarodzonemu dziecku pierwszej nocy, gdy księżyc był w nowiu wydłubywano oczy.
~ Na pysku ma przyszytą maskę, zabieg ten przeprowadziła osmioletnia dziewczynka, która twierdziła, że z pustymi oczodołami Ceryni wyglądała strasznie.
~ Mówi do siebie, zawsze ma przeczucie, że obserwowana jest przez puste twarze.
~ Często cytuje swoją matkę i brata, którego nigdy nie miała.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Patrz uważnie, przyjrzyj się, a zobaczysz co pod tą maską kryje się...

* Skrzydlata Wilczyca wchodzi zdecydowanie na polanę, o nie nie da się jej pozbyć. Nie zostawi tegio miejsca za nic. Uśmiecha się do zebranych i zaczyna się przedstawiać, zaczynamy od nowa, wszyscy razem, jako rodzina.*

Imię: Arjuna
Xywa: Arju, Arj, Arju, Buła, Arijusława i jak tam jeszcze wymyślicie.
Przydomek: Księżycowy kryształ. Przydomek Arjuny jest związana z jej mocą, która nie dawno się objawiła, ale o tym gdzie indziej.
Wiek: 7 lat
Rasa: Wilk Księżycowy
Hierarchia: Medyk

Charakter: Arjuna to miła osóbka, zawsze i wszystkim stara się pomóc, jak nie może czuje się z tym źle.
 Następną jej cechą jest to, że jest wierna do końca. Za nic na świecie nie zdradziła by swych bliskich, wolała by zginąć. Jest wytrwała w tym co robi, nigdy się nie poddaje i nad wszystkim się lituje, tak jest zbyt litościwa, co też bywa jej wadą czasem. To dusza typowego filozofa i romantyka, musi Kobylec wszystko, a i tak robi błędy  gdy nawet 2x coś przemyśli. Jest gadatliwa, co jest często irytujące. Nie umie chować długo urazy, co znowu uznaje to za wadę, jest tylko jedna osoba, co chowa do niej urazę i zawsze będzie, doprowadzić ją do takiego stano jest wręcz prawie nie możliwe, ale realne. Brak stanowczości i niezdecydowanie, często jej się to zdarza. Arjuna ma bardzo wrażliwą duszę, ale ukrywa jak bardzo, już wielu to wykorzystało, nie chce by to się powtórzyło. Jednak potrafi jak się wnerwi używać ironii i być opryskliwa  Jest też waleczna, nie stroni od walki jak już sytuacja tego wymaga.

Umiejętności: Jak widać posiada skrzydła, czyli umie latać i to nawet perfekcyjnie. Jest też  magiem wody. Popierając wodę z  jakiegokolwiek zbiorowiska potrafi zrobić z nią co chce. Potrafi ozdrawiać za pomocą własnej energii życiowej (oddaje jej cześć chorej osobie, by ją wyleczyć). Wtedy jej oczy i łapy świecą na zielono.

Historia: Rodzice Arjuny żyli w tym samym stadzie, nie mieli jakiś specjalnych stanowisk. Matka Arjuny była medykiem, a ojciec szpiegiem. 20 października dokładnie 101 lat po przepowiedni usłyszanej przez pierwszego założyciela stada ,,Moonlight'', bo owa wilczyca właśnie do tego stada. Mówiła ona o tym, że raz na 101 lat będzie się rodził osobnik, który zostanie obdarowany przez księżyc mocą, która zwiększy umiejętności wrodzone i magiczne, jak i fizyczne zmieniając postać. Niestety, jak i stety Arjuna urodziła się w ten dzień. Jak później okaże się, to dla niej przekleństwem.Urodziła się o nietypowym wyglądzie, posiadała skrzydła, trzy ogony i zielone oczy bez tęczówek i źrenic, już wiedziano kim jest. Dzieciństwo mijało jej błogo, do pewnego momentu. Jak co południe, biegła na spotkanie ku swemu najlepszemu przyjacielowi koło terenów jego stada. Niestety, jego stado planowało atak na watahę białej wilczycy. Zaatakowali biedne szczenie, mimo prób uratowania jej przez Mica. Nie wiedząc, jak wilczyca zaczęła promieniować zielona aurą i zasłaniając oczka ze strachu, usłyszała  jak wilki padają martwe. Tak, wybiła całą rodzinę Mica, za co ją znienawidził. W stadzie traktowano ja normalnie, bo nic  nikt nie wiedział. Jest mordercą. W wieku nastoletnim oddano ją na nauki opanowania mocy do ostatniego osobnika, która została nią obdarowana, Izashiego. Nauczył ją wszystkiego, i tuż przed tym jak umarł, wyznał jej, że to tylko początek, ze prawdziwa moc ukarze się dopiero jak zazna bardzo silnych uczuć, jak pełne szczęście np. Potem umarł, a jego dusza wchłonęła w ciało Arjuny, dając jej umiejętność leczenia. Zdołowana, wróciła do stada,a raczej do martwych już gnijących jej ciał, tego było za dużo. Uciekła przed siebie, nie patrząc na obcierające ją gałęzie. Przez piekące łzy, które ją oślepiły uderzyła w drzewo tracąc przytomność. Gdy się obudziła, znalazła się w kółku  otoczona przez pewne stado. Nie chce zdradzać jak się nazywało. Tu zaznała szczęścia, jak to uznała, ale one okazało się sztuczne. Znalazła miłość, przyjaciół i była wysoko ustawiona, a przynajmniej tak uważała. Jednak długo to nie trwało, a już myślała, że jej się udało. Oskarżona ją o zdradę, co zakończyło związek, jej najlepsza przyjaciółka ją zostawiła, jak córka , a syn został wyrzucony z watahy, tak Arjuna miała już potomstwo. Jednak znalazło się kilka prawdziwych przyjaciół, jedna osoba zniszczyła jej życie, odwracając wszystko co miała przeciwko niej. Ze stanowiska bethy, też ją zdjęto podobno to był kaprys alphy, a inni uważają, że jednak nie spełniała się w tej roli. To już jej nie obchodziło, strata tego co było jej najbliższe zbyt bardzo bolała, odeszła ze stada. Długo błąka się sama, tracąc chęć na cokolwiek. Już nie żyła, tylko istniała. Poruszała się jak bez duszy. Czy to prawdziwa miłość i przyjaźń, jak mija? Nie, ale przekonanie się tego na własnej skórze jest okropne.Znalazła partnera i założyła rodzinę, ale zapragnęła życ w  stadzie, dzieci wyruszyły już w własna drogę w nastoletnim wieku, a z partnerem widuje się poza stadem. Znalazła stado zwane BOTBT. Dołączyła tu z lekką obawą, ale wiara na lepsze jutro. Czy tu ją zaakceptują taką jaką jest? To okażę się w najbliższym czasie.

Forma wilcza: Trochę mniejsza niż normalna wilczyca. Jej sierść jest śnieżno biała z wyjątkiem, szarej grzywki, uszu i skrzydeł. Skrzydła mają około 2 metry długości. Mimo swej delikatniejszej budowy jest silna jak na nią, jedna nie wystarczająco, ale nadrabia to szybkością i zręcznością. Ma trzy bujne ogony, dość zręczne potrafi nimi podnieść małe rzeczy. Oczy dość dziwne, koloru soczystej zieleni, pozbawione źrenic, same białko. Jednak wilczyca widzi świetnie. Nosi czerwoną apaszkę w białe kroki zawiązaną na szyi.


Forma końska: W tej formie nie ma żadnych mocy, ani specjalnych zdolności prócz latanie, choć ponoć jej piórko w  grzywie ulecza niektóre rany. Sama tego nie wie, nigdy nie próbowała tego sprawdzać. Prócz latania, posiada zwykłe umiejętności, które posiada zwykły koń. 




Posta człowiecza: Zwykły w  świecie człowiek, ale nie do końca. Wygląda na 20 lat i tak się też przedstawia, a jej imię w tej postaci brzmi Selune. Jako człowiek, wyuczyła się władania bronią, jazdy konnej i panuje nad swoją małą umiejętnością panowania nad wodą. Nie jest ona zadziwiająca, pozostałości po swej wilczej formie. Prawdopodobnie kiedyś zaniknie. Selune (Arjuna) W tej postaci lubi obierać się w bokserki, bluzy, rurki i  adidasy. Obecnie nie używa ludzkiej formy i jej nie znosi. Żyła pewien czas jako człowiek, ale znienawidziła ich zatruty świat.



Ciekawostki:
* Podczas pełni traci swoje wszystkie moce we wszystkich formach, nawet latanie (prócz wilczej).
*Posiada już patnera
*Rodzina: Partner-Lider, Córka-Naharlia, Syn-Skiper, Przyszywany Brat: Felix, Matka-Armina, Ojciec-Scott oraz  dzieci z pierwszego nieudanego małżeństwa Syn- Orik, Córka- Moony (prawdopodobnie nie żyją już).
*Lubi: Towarzystwo, chwile samotności, księżyc, wodę,  rozmyślać, ciekawe rozmowy, spacery. latać.
*Nie lubi: Ignorancji, chamstwa, rasizmu, dwulicowości, zła i braku oryginalności.
* Motto Uśmiech podpora w trudnych sytuacjach. Uśmiechem, nawet sztucznym można zakamuflować wiele.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Po czasie.

No cóż, ilość osób, które podpisały się pod Listą Obecności nie jest zachwycająca, ale cieszę się, że chociaż tyle Was jest. Zastanawiałam się przez chwilę, czy nie nagrodzić Was za to, ale uznałam, że skoro już należycie do stada, to podpisy pod LO są Waszym obowiązkiem i nie ma tu za co nagradzać. Nie mniej jednak pochwalę Was słownie - dobrzeście się spisali, bo nadal stado ma tych swoich kilku członków, od których trzeba zacząć.

Co do tych, którzy się nie podpisali... Jak pewnie zauważyliście, nie widniejecie już ani w hierarchii, ani w pochwałach, ani w liście członków stada. Nie usunęłam Was jednak z autorów. Mam na uwadze to, że są wakacje i wielu z Was może po prostu nie być w domu, co może się też wiązać z brakiem możliwości zaglądania na bloga. Jesteście tylko póki co powykreślani, a linki do Waszych KP 'odznaczyłam'. W razie gdybyście zechcieli wrócić, wystarczy, że napiszecie notkę, w której poinformujecie o swoim powrocie. Gdybyście nie wrócili do września, będę Was usuwać z autorów, bo myślę, że wtedy już dobitnie dacie znać, że nie chcecie dłużej do BOTRT należeć.

środa, 3 lipca 2013

Informacje.

Tak więc, w tle jest sobie taka tam Lista Obecności. Wiem, że całkiem ładna liczba osobników była zainteresowana eventem, dlatego liczę, że ponagleni LO trochę odżyjecie. 

Mam dla Was troszkę informacji, ale nie na temat eventu. Są to raczej informacje związane ze stadem. Tak więc...

Na pewno zauważyliście już, że daję często okazje do zdobycia pochwały. Na chwilę obecną najwięcej pochwał ma Spieluhr. Jakby nie patrzeć, jest chyba najaktywniejszym członkiem stada. Ale wróćmy do tematu - pochwały. Jak je dostać? Być aktywnym na chat'cie, pisać opowiadania na blogu [dwa opowiadania = pochwała], łapać wszelakie okazje, jakie będę dawać. Jakie to będą okazje? Ano, biorąc pod uwagę to, że stado istnieje już od lutego - czyli mamy te cztery miesiące - przestanę robić wszystko sama. Będą momenty, że będzie kilka rzeczy do wykonania - zrobienie obchodu, odwiedziny u sojuszników, pomoc komuś [tutaj mają już okazję wykazać się Trishtet i Lidelse, bo została im zlecona pomoc Mafinowi]. Jak jeszcze zdobyć pochwały? Należy samemu zgłaszać się po zadania, jeśli Wy chcecie, ja zawsze coś wymyślę. Jak należy wykonywać zadania? Pisać po prostu opowiadanie na zadany temat. Wolałabym, żeby nie było jakieś bardzo krótkie, ale kolosów też chciałabym uniknąć - nie oszukujmy się, dłuższych opowiadań większości nawet nie chce się czytać. Zadania mogą być różne, niektóre będą związane z hierarchią - i wtedy pochwałą za wykonanie zadania będzie zdobycie danego stanowiska, jeśli chcecie awansu. Jeśli nie zależy Wam na awansie, a zażyczycie sobie zadanie związane ze stanowiskiem, jakie już zajmujecie, pochwały nie będzie. Dlaczego? Bo to, co Wam zlecę i tak już należy do Waszych obowiązków.

Tyle gadania o tych całych pochwałach, ale po co to, co to w ogóle daje? Całkiem sporo. 

Po pierwsze, osobnik, który otrzyma pięć pochwał, dostaje miano Zasłużonego
Po drugie, osobnik, który otrzyma pochwał dziesięć, nadal zostaje Zasłużonym, ale już permanentnie - co znaczy, że jeśli tylko będzie podpisywał się pod LO, nie może zostać wyrzuconym ze stada. Mało tego, nie może otrzymać żadnego minusa. 

Jak wiecie, w naszym stadzie działa pewien system. Otóż wszelkie nagrody i kary mogą rozdawać poszczególne osobniki, takie jak:

- Andariellein, czyli ja
- Trishtet, czyli mój zastępca
- Sechell i Akae, czyli moje córki
- Seth i Valcorvir Baal, czyli członkowie Rady Stada

Dużo, prawda? Ale tutaj kolejna informacja - o każdej nagrodzie czy karze muszę być najpierw poinformowana, każdą nagrodę czy karę mogę zatwierdzić lub odrzucić.

Wróćmy do tematu Zasłużonych. Co to daje? Ano to, że jeśli jesteś Zasłużonym, jedynie ja mogę dać Ci nagrodę lub karę. Choć kar się nie spodziewaj, bo jako Zasłużony... zasłużyłeś na mój szacunek, więc też będzie to wszystko mocno ograniczone.

Natomiast jako Zasłużony permanentny nie podlegasz niczyjej karze. Nagrodzie Alphy owszem, ale karze absolutnie żadnej

Tak więc sami teraz zadecydujcie, czy opłaca się zbierać pochwały.


___________________________________

Spieluhr zgłosił się wczoraj po zadanie. Więc...

Nasze tereny w zasadzie otoczone są górami, tylko jedna strona morzem. Ale woda nas w tej chwili nie obchodzi, bardziej góry. Dawno nikt nie sprawdzał, jak mają się kozice i inne tego typu zwierzaki zamieszkujące tereny górskie. Wiadomo, że żyją tam dosyć ciekawe odmiany zwierząt powszechnie spotykanych, bowiem ich sierść ma niekoniecznie naturalny kolor i często jest poznaczona fluorescencyjnymi pręgami czy cętkami. Jako że wiem, że lubisz zbierać futra, masz okazję - idź w góry, upoluj dwa stworzenia o czarnej sierści poznaczonej błękitem i jedno takie, jakie Tobie się spodoba. Zajmiesz się ich skórami. Dwie czarne przyniesiesz mi, tą, którą sobie wybrałeś, zostawisz oczywiście sobie.

___________________________________

Trishtet, Ty też chciałeś zadanie - więc proszę, oto ono.

Jesteś świetnym żołnierzem, więc wiesz, jak ważne jest odpowiednie zabezpieczenie pewnych stref ciała w walce. Nie wszystko żołnierz jest w stanie zabezpieczyć sam z siebie - gardło owszem, może opuścić pysk, ale co z karkiem? Jednak dobry żołnierz wie, że dobrym pomysłem jest noszenie zbroi. Twoim zadaniem jest udać się w góry na południu naszych terenów i zabić smoka, z którego łusek wykonasz tyle zbroi, ile się tylko da. Zbroje będą nam potrzebne podczas wojny.

niedziela, 30 czerwca 2013

Lista Obecności.

Skoro tak przepięknie gracie, skoro tak wszędzie Was pełno i naprawę jesteście tak bardzo żywi!, zarządzam listę obecności, koteczki. Macie czas na złożenie podpisu do 7 lipca.

niedziela, 16 czerwca 2013

Zło rozprzestrzenia się po świecie wyłącznie przez dotyk.

Nie będzie to kolejna historia o mrocznej, silnej postaci o alternatywnym charakterze. Ale z drugiej strony... może właśnie przeciwieństwo tych wymienionych cech okaże się być kimś wyjątkowym, niespodziewanym?


amnezja / tchórzliwa natura / skryta / zmiennokształtność / zmiana głosu / nerwowa / boi się węży / nie lubi wody/ mówi sama do siebie /

Zwą ją Airu, a raczej.. sama siebie tak zwie, bo fakt faktem nie pamięta praktycznie niczego z dalszej przeszłości, ale o tym napomkniemy później, nie martwcie się, drogie dzieci.
Dlaczego przybrała takie właśnie imię? Niektórzy mówią, że każda istota, bez jakiegokolwiek wyjątku ma wrodzony instynkt, intuicję. Może tym kierowała się ona, a może ktoś jej powiedział kim jest, kto wie.. O tym najprawdopodobniej nie dowie się absolutnie nikt, gdyż postać ta jest na pewno charakterem bardzo, ale to bardzo skrytym. Zamknięta na mocną kłódkę, której zardzewiały klucz ktoś wyrzucił w roztargnieniu do kanionu lub jeziora. Daleko, daleko stąd..
Nie potrafi sama określić, kim dokładnie jest. Jedyne, co zaobserwowała w swojej naturze to zdolność do zmiennokształtności. Ostatnią postacią jednak, w jakiej siebie pamięta była jasna wilczyca i jako takie stworzenie pojawia się najczęściej, kierowana głębokim sentymentem.
Podejrzewa, że przyszła ze wschodu. Podczas długiej wędrówki udawała się raczej w odwrotną stronę na kompasie, kierowana przeczuciem.. A może wcale go nie miała, tylko wmawiała sobie jakiś sens w życiu, żeby nie czuć się tak pusto, beznadziejnie? Kto wie..


Rasa i umiejętności? Jedno powiązane jest z drugim, ponieważ.. nie zauważyła u siebie kompletnie nic szczególnego, nietypowego. Oprócz umiejętności zmiany w człowieka - ta towarzyszyła jej odkąd pamięta, traktowała ją jako swoistą formę ucieczki od codzienności, bo nie wiedzieć czemu - ma przekonanie, że w takiej postaci nikt, zupełnie nikt nie ma prawa jej znać. Jedyne, co udało jej się zauważyć to to, że dość często pobolewa ją głowa co nie zmienia faktu, że w umyśle dalej istnieje pustka, ciemna wyrwa blokująca dostęp do wspomnień, zbyt duża, by mogła ją przeskoczyć jednym susem bez skończenia żywota w czarnej otchłani. Oprócz tego dość wyraźnie słyszy wiatr i odbiera go jako swoistą melodię, ale.. Sama twierdzi, że to raczej jakieś małe dziwactwo, niż dar, którym miałaby się chwalić.
Jednakże - nie jest sama tego świadoma, ale potrafi nagle sobie zniknąć. Tyle, że potrzebuje do tego pełnego skupienia i podczas dość skomplikowanego manewru, podczas gdy wsłuchuje się w ruchy prądów powietrznych i jest sparaliżowana jej ciało na to kilkanaście, kilkadziesiąt sekund staje się kompletnie śmiertelne.

Niezbyt duża, możnaby powiedzieć, że nieco zaniża normę standardowej wielkości zwierzęcia, co w porównaniu z różnymi, nadprzyrodzonymi stworzeniami wydaje się być dość marnym, jakby to ona była dziwna ze swoją wielkością.
Jej postura niezbyt wystarczająca, żeby atakować ani się bronić. Ale nikt nie wspominał o uciekaniu.. Tak, jest istotą stanowczo tchórzliwą.
Drobnej postury, futro o jasnej, piaskowej barwie, chociaż grzbiet i górna część łba pokryte futrem o kolorze jasnobrązowym. Oczy.. To zależy od nastroju i pogody, ale zazwyczaj brązowe, o łagodnym wyrazie. Pod światło, zarówno w wilczej jak i w ludzkiej postaci na tęczówce majaczą niebieskie punkciki. Niektórzy mówią, że jeśli zobaczyło się je raz to zapamięta ich kolor na całe życie - a to, że niektórzy mają słabą pamięć i sklerozę to inna sprawa..


twarzyczka Keiko Kubota, jeśli kogoś to interesuje.

Metr sześćdziesiąt pięć wzrostu, podobnie jak w poprzedniej postaci dość drobnej, niepozornej postury. Długie, sięgające połowy pleców, proste, brązowe włosy, zazwyczaj schludnie rozczesane co jest coś dziwnym ze względu na fakt, w jakim miejscu żyje. Nie widzi potrzeby kompletowania dużej i wymyślnej garderoby, mając pod uwagą to, że w takiej postaci gości raczej sporadycznie, dlatego posiada ledwo kilka jasnych, prostych, podobnych do siebie sukienek. Oczy na pierwszy rzut oka gładko brązowe, ale jeśli spojrzy się w jej tęczówki pod odpowiednim światłem to można zauważyć delikatny przebłysk błękitu, związany z jej naturalną formą.

RASA: unkown,
WIEK: 5/17,
PŁEĆ: żeńska ,
POCHODZENIE: daleki wschód,
UMIEJĘTNOŚCI:
♠ zmiennokształtność (wilk/człowiek),
♠ krótkotrwałe zniknięcie,
♠ zmiana głosu.
HIERARCHIA: starałaby się o czujkę.

niedziela, 9 czerwca 2013

Sylvain, the Harbinger of Winter

Obrazki poteeem bo wyższe instancje się burzą.


Godność
Sylvain of the Hunter Bloodline
Pseudonim
Up to you, tylko bez przegięć
Wiek
4 wilcze, 17 w'łaczych
Rasa
Pierwotnie wilk, drugorzędnie biped
Pochodzenie
Krainy Północne, Wataha Pioruna!
Charakter
Zależny od wielu czynników, azaliż lód zmienne stany ma~
Umiejętności
Od natury jest zwinny i uzbrojony w 'żelazne' kły. Ekstremalny klimat północny przydzierżył go również w obojętność na temperaturę oraz kretynśką wytrzymałość fizyczną.
Sam w swoim jeszcze krótkim żywocie podjął się ćwiczeniom w zakresie magii mrozu, typowej dla użytkowników magii na dalekiej północy. Takowe zdolności są bardzo zależne od temperatury otoczenia, azaliż to z niego czerpie moc: z wody, powietrza, ziemi.
Specyficzniej, jego panowanie nad mrozem pozwala mu na tworzenie lodowych rzeźb kiedy jest w formie dwunożnej. Jako wilk nie jest w stanie z niej korzystać. Stworzone w ten sposób rzeźby mogą być przez niego manipulowane telekinetycznie.
Formy
Wilk & Wilkołak
Stanowisko w hierarchii
Odnosząc się do umiejętności jest magiem, jednak to tylko do momentu kiedy nie zwolnię pozycji Przywódcy Magów!
Historia
Krótko i ściśle, jest drugim synem Nashy i Czarnej z rodziny Hunter. Podczas kiedy jego starszy brat, Demetryk, wyruszył w poszukiwanie zaginionego ojca, Sylvain nie miał zamiaru tracić czasu i pozostał na południu, pracując na swoim duchem i ciałem aby zapewnić sobie dogodną przyszłość. Teraz podróżuje, przyłączając się do różnych watah w poszukiwaniu budujących go wyzwań!

czwartek, 30 maja 2013

Notka Organizacyjna 3.

Zacznę od tego, że dawno się nie widzieliśmy. Trochę w tym mojej winy - miałam pewien kryzys i przez dosyć długi czas olałam sobie totalnie wszystko, od życia realnego do virtuala. Żałuję, że zamiast kulturalnie przystopować z działalnością, po prostu wszystko rzuciłam w diabły. Chcę więc Was przeprosić za swoją nieaktywność, która, mam nadzieję, więcej się nie powtórzy.

A więc tak. Jak pewnie widzicie, mamy nowy szablon. Po co? Ano po to, żeby odświeżyć trochę bloga. Stary był robiony dosyć dawno, czas na zmiany. Czas także na to, by odżyć. Długo mieliśmy zimę, teraz mamy już... No, nie powiem, że wiosnę - bo temperatury coraz częściej są tak wysokie, jakby był lipiec. Wiosnę chyba przegapiliśmy, co oznacza, że trochę zbyt późno wybudzamy się ze snu zimowego. Ale nic nie szkodzi, jeśli teraz się postaramy.

Odwołuję wszystkie zadania. Po pierwsze nikt nawet nie ruszył palcem, żeby którekolwiek wykonać. Po drugie otrzymaliście je bardzo dawno temu, więc są przedawnione. Skoro też je odwołuję, nikt nie dostaje żadnego upomnienia.

Pisałam w ostatniej notce organizacyjnej o wojnie z HOLS. Proszę Was, abyście chociaż tym razem wyrazili WSZYSCY swoje zdanie. Dziękuję Werchiel i Spieluhrowi za ich opinię.

Właściwie niczego więcej nie mam Wam dzisiaj do przekazania. Budzimy się, najwyższy czas.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Trishtet.






Imię:
Zowią go Trishtet.

Pseudonim:
Trish? Shtet? Kij tam, można go nazywać, jak się tylko chce. Zero różnicy, i tak chodzi o tę samą istotę.

Wiek:
Nie liczy, bo nie umie. Będzie coś koło siedemdziesięciu lat.

Rasa:
Jakby tak dokładnie się przyjrzeć, wygląda na hienę... Chociaż kij wie, jak to jest aktualnie z tymi rasami. Jak dla mnie to może być nawet kot, byleby czuł się dobrze.

Pochodzenie:
Nie da się jednoznacznie ustalić miejsca jego pochodzenia. On sam podejrzewa, że nie został wydany na świat w rodzinnym środowisku jego rodziców. To pewnie ze względu na ich wędrowny styl życia.

Charakter:
Charakter? Charakter. No tak, charakter. Tylko, że nie da się jednoznacznie ustalić osobowości Tristheta. Zdarza się, że jednego dnia ma skłonności do niezwykłej agresywności i wrogości wobec wszystkich istot wokół niego, a drugiego jest całkiem „do życia”. Mam tu na myśli wcale nieprzesadzoną uprzejmość i kulturalność, co jest całkowitą zbieżnością od stereotypów hieny. Jednak jeśli mielibyśmy opisać jednym słowem jego codzienne zachowanie – bez wątpienia byłaby to surowość. Mimo dość nieprzyjemnego usposobienia stara się być miły dla znanych mu istot. Jest raczej lojalny wobec zwierząt z stada, lecz w niektórych sytuacjach potrafi postępować niezwykle egoistycznie. Nie zawsze więc można liczyć na jego pomoc. Są jednak nieliczne wyjątki, które… Po prostu mają szczęście.

Umiejętności:
Umiejętności, hm? Jako doświadczona życiowo istota, Tristhet z pewnością wyćwiczył niektóre podczas swego żywota. Są jednak i takie, które towarzyszyły mu od chwili urodzenia.

Sny
Podczas snu pojawia się wizualizacja dnia, w którym wpadł w objęcia Morfeusza. Pozwala mu to na ponowne analizowanie faktów ze szczegółami, które w świetle dziennym są zwyczajnie omijane. W czasie spoczynku potrafi więc wywnioskować pozornie nieistotne rzeczy. Z czasem jednak da się dla nich odnaleźć potężne zastosowanie. Oprócz tego podczas transu automatycznie przyswaja nowe umiejętności, polegające na przykład na kopiowaniu technik bojowych przeciwnika. I nie tylko.

Doświadczenie wojskowe
Jako wieloletni żołnierz brał udział w wielu wojnach u boku samej Andariellein. Niedziwna jest więc jego gracja i sprawne poruszanie ciałem podczas starć.

Twardy naskórek
Na raczej krótki czas potrafi spowodować, że jego skóra zgrubnie i twardnieje, uniemożliwiając zadanie mu większych ran. Jest to bardzo energochłonna i nieopłacalna umiejętność. Przydaje się tylko w ostateczności.


Formy:

http://fc00.deviantart.net/fs70/i/2010/242/7/6/beast_of_mine_by_fisi-d2womjy.jpg 
~by fiszike 

Hiena
Chyba najczęściej widywany w tej postaci. Liczne rany wojenne zdobią jego grzbiet i lewą część pyska, co nadaje mu raczej zastraszający wygląd. Rozmiary są jak na hienę, spore. Nie jest jakimś specjalnie dużym stworzeniem, ale też niemałym. Na uwagę zasługuje wyróżniający się długością język, który po wyprostowaniu osiąga nawet dwadzieścia centymetrów. Pomimo, iż nie posiada źrenic, ma doskonały wzrok.

Człowiek
 Rzadko przybiera ludzką postać. Używa jej głównie do zabawy i wykonywania czynności, do których zwierzęce łapy nie mogą przystąpić. Szczyci się zjawiskiem heterochromii, której jakoś specjalnie nie zataja. A mógłby je zasłonić długimi do szyi, brązowymi włosami.

Stanowisko w hierarchii:
Przypadł mu zaszczytny tytuł zastępcy Alphy.

Historia: 
Kto go tam wie, kiedy dokładnie się urodził - ważne, że przyszedł na świat jeszcze za czasów, kiedy Andariellein bardzo aktywnie działała podczas wojen. Jako uzdolnione młode szybko nauczył się walki i jeszcze nim został uznany za dorosłego dostał się po prostu do wojska. Przez wiele, wiele lat walczył u boku Andariellein, powoli zdobywając jej uznanie i szacunek, co jak wiemy graniczy przecież z cudem. Pamięta wszystkie wojny, w których wziął udział. Pamięta tą, kiedy przyszło im walczyć pod dowództwem Valcorvira Baala, co sama przywódczyni komentowała niezbyt przychylnie. Pamięta tą, po której samicy zwyczajnie odbiło - bo jak to inaczej nazwać?, po której wymordowała całe swoje wojsko, jego jedynie pozostawiając przy życiu. A i to zapewne tylko dlatego, że oddalił się w odpowiedniej chwili. Kiedy wrócił, zastał wszystkich martwych. Powrócił więc do królestwa, w którym spędził większość życia, a które ponoć miało być już martwe. Wiele lat spędził na dalszym trenowaniu siebie, po czym wyruszył ponownie w podróż. Na terenach Brotherhood of the Red Tear spotkał dawną przywódczynię i został już tutaj.

Inne:
- Na łapie ma wyryty symbol, charakterystyczny dla żołnierzy Andariellein.
- Kolekcjonuje czaszki swoich zdobyczy. Traktuje je jako zabawki.
- Cierpi na zaniki pamięci.